Dziś posiedzenie na zajezdni. Powiedzmy, że się nie nudziłem.Troszkę pospałem, przejrzałem prasę. Musiałem wystawić dwa wozy bo sie kolegom na trasie popsuły. No i miałem wycieczkę po całej zajezdni tramwajem do tyłu. Oczywiście takiego manewru nie można wykonać samemu, ponieważ kompletnie nic nie widać co jest za drugim wozem. Dlatego potrzebna jest druga osoba w drugim wozie, gdzie musimy się umówić na konkretne sygnały. Jeden dzwonek lub gwizd STOP dwa to ruszaj. Zjechały szczyty po godzinie 19, zostały sprawdzone, umyte i je wystawiłem co by rano jutro były gotowe do wyjazdu. Reszta wieczoru minęła spokojnie. Niebawem postaram się wrzucić zdjęcie „nowego” wagonu dla tramwaju nocnego. Uprzedzam, że zdjęcie może być makabryczne :D. Ale to za jakiś czas
Tag: tramwaj
-
13:29 -> 22:59 Jazda na MAXA
Nic nie zapowiadało tego co dział sie przez cały dzień. Przyszedłem do pracy, podpisałem listę a tam krótka informacja, że nie jeździmy całej trasy tylko zawracamy na wcześniejszej pętli.Obowiązywało to już od 7:20 i obowiązuje chyba nadal, ponieważ jest napisane, że „do odwołania”. Poszedłem wcześniej na zmianę, bo to nigdy nie wiadomo w takich nie typowych sytuacjach z której strony i o której godzinie nadjedzie mój wóz.
Pięknie sie jeździło. Rozkład schowany głęboko, komputery wyposażone w GPS wyłączone, ponieważ pokazywały jakieś nie wiarygodne bzdury. I tak każdy jeździł wedle własnego uznania. Oczywiście staraliśmy się przestrzegać jakiegoś w miarę regularnego kursowania po trasie. Ale odjazdy z pętli były całkowicie nie zsynchronizowane z czasami odjazdów na tabliczkach przystankowych. I tak kolega Rysio opóźniał kilka minut a kolega Mirek znów odjeżdżał za wcześnie. Oczywiście na dalszej części trasy była zorganizowana komunikacja zastępcza.
Wszystko to było spowodowane jakimiś problemami z siecią. „Pająki” – sieciowcy mieli nie lada problem ze znalezieniem usterki. W sumie to sam nie wiem o co za bardzo chodziło ale wywnioskowałem, że coś jest nie tak z podstacją. Wybijało napięcie jak na trasie za przerywaczem znalazł się więcej niż jeden skład.
I tak dojeździliśmy aż do samego końca.Wyjątkowo byłem w dniu dzisiejszym uprzejmy dla dobiegających. Jeździliśmy nie zgodnie z rozkładem więc stwierdziłem, że jak ktoś dobiega to poczekam, bo dziś jest sytuacja wyjątkowa.
Jestem bardzo ciekaw czy udało im się uporać z tym problemem. Jutro wolne więc będę się martwił o to dopiero w piątek 😀 -
12:58 -> 19:51
Na wstępie chciałbym przeprosić za brak postu wczoraj. Padł mi dysk i niestety nie miałem czasu nic wczoraj napisać. Straciłem wszystko co było na HDD. Teraz jest nowy i nauczka, żeby robić kopie zapasowe co jakiś czas.
Dziś stanowczo za wcześnie wyszedłem do pracy. Słońce pięknie świeciło w południe. Podpisałem listę i poszedłem do poczekalni dla motorniczych. A tu niespodzianka. Pan kierownik sobie siedzi i rozmyśla. Zagaiłem czemu to nie ma wolnego przecież dziś 1 maja. Coś tam odpowiedział, że jakieś sprawy papierkowe ale nie zagłębiałem się za bardzo. Zaczęliśmy rozmawiać na tematy bieżące typu co się dzieje w kraju i dlaczego, że euforia jest z powodu Euro 2012 a na szpitale nie ma pieniędzy i trzeba sięgać po raz kolejny do naszej kieszeni poprzez wysyłanie smsów. Ja jednak się cieszę, że to właśnie u nas będzie Euro 2012.
Na trasie cisza i spokój tylko ludzie jacyś tacy zabiegani, wszędzie szybko, biegiem mimo, że to wolne. Po zjeździe na zajezdnie zauważyłem, że niektóre wozy są udekorowane flagami ale dopiero na jutrzejszy wyjazd. Zapytałem mistrza czemu dziś nie były też wywieszone mimo, że to przecież święto państwowe i w wielu miejscach były wywieszone nasze barwy narodowe. Odpowiedział, że to zarządzenie z góry i dopiero jutro i po jutrze będą chorągwie wisiały na wozach. No cóż jaki prezes taki wygląd firmy -
6:07 -> 12:54
Jak to miło iść do pracy kiedy słonko już świeci, ptaszki pięknie świergotają, słychaćw ycie silników samochodów dostawczych, ludzie spieszą się do pracy.Jak to miło jak nie trzeba wstawać o 3.30 ale dopiero po 5 rano ;).
Dziś już można powiedzieć, że mamy piękne lato tej wiosny.Przed południem otworzyłem sobie drzwi od kabiny i jeździłem z uchylonymi.Według przepisów nie wolno jeździć z otwartymi drzwiami od kabiny ale nigdzie nie jest napisane, że nie można jeździć z uchylonymi drzwiami a to już coś innego.Takie kruczki podpowiedział nam instruktor na kursie (gorące pozdrowienia dla pana Piotra).
Fajnie się jeździ z uchylonymi prawie maksymalnie drzwiami. Ludzie chcą wsiadać do kabiny, później przepraszają.Jak stałem na światłach niedaleko przystanku, podszedł dziadek do mnie i się pyta czy nie mógł by sobie wsiąść bo mu się nie chce biec na tramwaj.Co za typ.Gdzie on się spieszy?! Może mleko na gazie zostawił. Grzecznie mu odpowiedziałem, że do kabiny to nie może wsiąść a drzwi nie otworze między przystankami.A jak nie zdąży to niebawem pojedzie następny.
Na mieście gdzieś dużo przede mną była jakaś awaria bo przez chwile nie jechał żaden tramwaj.Ale nie wiem co się stało, nie interesuje mnie to jak co niektórych.
Weekend wolny. Będzie kawalersko-urodzionowo-pępkowo