Już mi się przypomniało co miałem dodać ostatnio. No więc Google Car mijał mnie na Old Nass rd ;). A druga sprawa to nie miły pasażer w tramwaju. No więc wracałem już do domu jako pasażer. Nagle jakiś menel się podniósł i zaczął krzyczeć, że nie wysiadł. Pociągnął za hamulec bezpieczeństwa ale ten działa dopiero po 60 sekundach. Podszedłem do niego, hamulec odblokowałem a tramwaj jechał dalej. Motorniczy o imieniu Femi (z Afryki) pewnie nawet nie zauważył. A szanowny Pan Menel wysiadł na następnym
Autor: Tramwajowy
-
Bomby i inne paczki
Powoli się zaczyna robić groźnie. Dziś zamknęli na dwie godzinki stację Connoly. Znajdują się tam pociągi na górze a na dole nasz tramwaj. Podobno podejrzana paczka była w okolicy no i ze względów bezpieczeństwa….ble ble ble. Będzie gorzej, bo tubylcy szykują się na przyjazd QE2 (Królowa Elżbieta II) a tuż po niej Barak Osama czy Obama, jakoś tam 😉 . Zaplombowane są już chyba wszystkie studzienki, kratki i inne dziury w ziemi, gdzie być może będzie przebywać „yor majesty”. Dostałem również sms z informacją, żeby nie tykać żadnych pakunków i raportować od razu, gdy zobaczy się coś podejrzanego. Taki sms wysłany przez przełożonych.
Jeszcze o czymś miałem napisać……ale tak to jest z moją pamięcią. Jak mi się przypomni to ….yyyy…co miałem zrobić? aaaa tak, napisze 😉
-
Dwóch się spotkało…
… i sobie pogadało. Dwóch ludzi z pasją 😉 się spotkało w parku.
Wszystko dzięki Przemkowi, który poprosił mnie o kilka słów na temat tramwajów w Dublinie.
Zapraszam do słuchania na www.braksygnalu.pl
-
Mad Monday
Piękny poniedziałek. Kiedy na Tallaght cudownie świeciło słońce w centrum była ulewa. Granica pogody była gdzieś w okolicach przystanków Fatima lub Rialto. Ale na torach też różnie. Z dwudziestu dwóch tramwajów piętnaście dziś się popsuło. A wszystko między 8:30 a 10:00 rano. Cztery zjechały do zajezdni a reszta jakoś dała sobie radę na trasie. Były to awarie typu zepsute drzwi lub tymczasowy problem z hamulcami lub silnikami. Poważniejsze sprawy też z hamulcami lub silnikami zjechały do zajezdni jak już pisałem wyżej. Jeden z wozów miał też problem z siecią. Coś pantograf nie stykał no i się panowie pchali do zajezdni z Belgard. Mam nadzieję, że nie będzie taki cały tydzień, bo dyspozytorzy nerwowo nie wytrzymają. A co do dyspozytorów to właśnie dwóch nowych (byłych kierowców-motorniczych) ucz się jak zarządzać ruchem. Dziś zostali odsunięci od pulpitu, chociaż dzielnie próbowali walczyć jak długo się dało.