No i już pozbyliśmy się kolejnych świateł na skrzyżowaniu. Zmienił się layout skrzyżowania RedCow J9 na trasie M50 i dzięki temu będziemy jeszcze szybsi 😉 Oczywiście nowe tory, dużo kurzu, trochę iskier z rana bo tory świeżutkie. No i oczywiście każdy z motorniczych przejechał ten odcinek z team lider’em, żeby wiedzieć jak jeździć ROTFL. Dziwne to trochę dla mnie, chyba za bardzo przesadzają no ale cóż takie zasady. A nic tam strasznego jedynie ograniczenie 20km/h przez jakiś czas będzie, żeby się wszystko ładnie ułożyło
Kategoria: W Irlandii
-
8:32 -> 17:19
Linia zielona w niedziele jest strasznie nudna. Podczas jednego z kursów mój team lider wsiadł do mojej kabiny i powiedzial ze dziś sprawdzi jak sobie radze. Każdy przechodzi taki test po jakimś czasie. No to sie nastawiłem, ze będzie trochę ze mną jeździł a On zapytał sie co słychać, czy wszystko w porządku i trzy przystanki dalej wysiadł. Czyli chyba idzie mi nieźle ;P
-
6:00 -> 15:00
Jak za starych dobrych czasów całą zmianę spędziłem w tramwaju, jednym tramwaju. Dziś była wyjątkowa sytuacja, wyrywali tory i kładli nowe, trochę zmieniając trasę i dlatego ja byłem jako rezerwa taktyczna 😉 na końcu trasy w razie W.
ogólnie było strasznie nudno, trochę pospałem, trochę pochodziłem po deszczu i tak od 6 do 15 czas zleciał -
12:45 -> 20:22
Uwielbiam takie krótkie zmiany. Ani sie człowiek nie obejrzy a już trzeba do domu iść.
Jeśli coś zostawisz lub zgubisz w LUAS’ie nie martw sie. Motorniczy poszuka tego dla ciebie. Tak było z jedną panią która zaraz po opuszczeniu tramwaju zorientowała sie ze zostawiła torebkę. Na szczęście była na tyle przytomna ze od razu zadzwoniła do centrali lub na numer infolinii i CCR ruszyli do boju. Zaraz był komunikat do motorniczych znajdujących sie w tej okolicy aby na następnym przystanku sprawdzili swoje wozy. No i oczywiście torebka sie znalazła. Sądzę ze kobieta sie ucieszyła. Ale to jeszcze nic. W ten sam dzień była lepsza historia. Pewna matka zapomniała swojego dziecka. A być może dziecko tylko weszło do tramwaju i nie zdążyło wysiąść kiedy ten dał sygnał do odjazdu. I znów był komunikat tym razem już do konkretnego motorniczego,ze u niego w wozie jest dziecko. Uprzejmi pasażerowie przyprowadzili je do kabiny i tak mały przejechał sie jeden przystanek. Później kolega musiał go odprowadzić do tramwaju jadącego w przeciwnym kierunku czyli do matki i tak”zguba” szczęśliwie trafiła pod opiekę.