Kategoria: W Irlandii

  • 16:18 -> 1:13

    Dziś poczułem się jak w Polsce. Wieczorem na jednym z przystanków trzech polaków czekało na tramwaj. Podjechałem otworzyłem drzwi, jeden z nich staną w drzwiach i trzymał je. Chciałem zamykać ale usłyszałem rozmowę między nimi.
    -„Kupuj bilety, ten chuj jebany musi na nas poczekać w końcu mu za to płacą”
    Jak ja dawno takich tekstów nie słyszałem 😉

  • 16:47 -> 1:53

    Pierwszy raz tak późna zmiana. Ostatni zjazd z miasta już bez ludzi. Deszcz napieprzał strasznie, znów było blisko zalania całego miasta.

  • 9:00 -> 17:56

    Liczyłem dziś na ciężki dzień no i się przeliczyłem. Poranny szczyt szybko minął a popołudniowy przeszedł jakoś tak szybko, że prawie nie odczułem. Mamusia moja zrobiła pyszne gołąbki 😉 Zapakowałem trzy sztuki i zabrałem ze sobą do pracy. Od razu poinformowałem koleżanki, że mam coś dobrego i dzielnie wszystkie trzy stawiły się i zameldowały u mnie na przerwie.
    Dorota, Kasia i Monika, wszystkie trzy pracują w biurze ale każda gdzie indziej, także trzeba z nimi utrzymywać dobre stosunki :D. Wszystkie strategiczne miejsca w firmie mamy obsadzone (przez polaków) tj: Recepcja, Dział finansów, Call centre, motorniczowie, mechanicy, ochrona. Może ktoś z Was ma ochotę na stanowisko prezia 😛 ?!

  • 8:32 -> 17:44

    Zawsze co jestem na zielonej linii to bardzo chce mi sie spać, obojętnie która to godzina. Dziś znów sprawdzałem ja szybko bujają sie nasze koniki. No i od 0 do 70km/h od 21s do 27s a to zależnie czy pod górkę czy z górki a czasem tez na luku. No i tak jeździłem patrzałem aż sie zapatrzyłem i w pewnym momencie „budzik” pokazywał blisko 80km/h. Żeby tramwajem tyle zasuwać?! No cóż shit hapens 😉 Mam nadzieje ze nie będą sprawdzać tachografów 🙂