Kategoria: W Irlandii

  • 4:45->13:22

    Dziś dowiedziałem sie bardzo cennej rzeczy. A mianowicie jeden z kolegów (Irlandczyk) powiedział do mnie : – Tomasz – a nie Tomaaas 😉 proszę zwrócić uwagę na końcówkę imienia jak i na przedłużające się a. W języku Irlandzki moje imię brzmi identycznie jak w polskim 😉 ale to też zależy jaki dialekt itd. Ogólnie byłem ile zaskoczony.
    Na jednym z „okrążeń” przede mnie wyjechał tramwaj testowy, po jakiejś naprawie. No i na końcu trasy musiałem zmienić zwrotnice. Oczywiście CCR poinfirmował mnie o tym przez radio. zaczął nadawać komunikat i coś przerwało połączenie. Cóż zdaża się, w końcu to tylko radio. No i grzecznie poprosiłem, żeby powtórzył wiadomość bo połączenie zostało zerwane. Ale użyłem zwrotu którym informujemy grzecznie że „nie zrozumieliśmy” a nie że radio się popsuło. No i za drugim razem przez radio dostałem tę samą wiadomość ale DU-ŻY-MI LI-TE-RA-MI i sylabowaną. Sam do siebie zacząłem się śmiać. Na następny raz będę już wiedział co dokładnie odpowiedzieć 😉

  • 4:00 -> 12:17

    Wcześnie wstałem ale szybko przeleciało. Najpierw siedziałem na zajezdni przez 2 godziny, później jedna rundka do miasta i z powrotem i znów siedziałem tym razem na końcu linii i to w dodatku w tramwaju 😉 Później znów rundka do miasta i koniec. Także dziś już jestem troszkę senny ale jeszcze jutro i sobota wolna. Trzeba będzie akumulatory naładować w piątek wieczór

  • Fotki

      Tak, tak my tu pracujemy a kolega sobie śpi

  • 5:20 -> 12:25

    Krótka dziś zmiana była. W centrum był wypadek. Tramwaj zderzył się z ciężarówką, trochę szyby potrzaskane. Ale oczywiście nawet nie byłem na miejscu, nic nie widziałem tylko w radiu słyszałem co mówi motorniczy. Bo to nie Częstochowa, tutaj zaraz zostałem zawrócony w najbliższym możliwym miejscu i kontynuowałem pracę bez strat dla innych pasażerów. Także zdjęć nie ma, dokładnie co sie stało też nie wiem. A szkoda.
    Gdy już skończyłem, szedłem po swój plecaczek zaczepił mnie Brian, znaczy się pan prezes 😉 co nigdy nie zdarzyło mi się w Polsce. Tak pogadaliśmy chwilkę co słychać, jak żona, jak córka (!!!) pamiętał że mam dziewczynkę. Tak, tutaj nie ma dużej granicy między pracownikami różnych szczebli. A w częstochowskim MPK robotnicy czyli motorniczowie, kierowcy pracownicy serwisu mieli i jak sadzę mają do tej pory KATEGORYCZNY ZAKAZ WCHODZENIA DO BIUROWCA. Nie bo nie i tyle