Kategoria: W Irlandii

  • 6:10 -> 13:57

    W niedziele znów opuściłem jeden wpis. A może dlatego ze nic ciekawego sie nie działo bo bylem na linii zielonej od 17 do 23.30. Dziś zmiana ranna na linii czerwonej. Nie spodziewałem sie ze tak szybko wszystko przeleci. Dyspozytor lub CCR John jest anglikiem wiec podczas jego zmiany rozumiem wszystko co mówi przez radio i aż chce sie pracować. Pogoda dziś tez  dopisała, słoneczko świeci ale nie za mocno, nie pada (co dziwne) a samopoczucie całkiem niezłe. Jeszcze 29 dni i lotnisko w Katowicach przywita mnie 😉

    Dwie godziny później: Pada, uff a już myślałem, że sie lato skończyło

  • 16:11 -> 1:13

    Chyba powoli staje sie tubylcem czyli Irlandczykiem 😉 No bo lubię jak pada a gdy słońce świeci to mam depresje, zacząłem tez w końcu jeść tutejszy chleb i nawet jest całkiem niezły no i obrączkę nosze na lewej ręce jak tutejsi wiec asymilacja przebiega całkiem nieźle. Żebym jeszcze tylko gadał jak Oni to już by było 100% sukcesu.  Dzisiejszy popołudniowy deszcz zamienił sie w ulewę. Cały Dublin zalany, auta utknęły w korkach, co niektóre się pomoczyły i prawie potopiły. Na szczęście torowisko w newralgicznych miejscach trochę wyższe i wszystko było OK. Przez radio od CCR co jakiś czas dostawaliśmy komunikaty o stanie dróg, żeby spokojnie dojechać po pracy do domu. Jeden z motorniczych skończył pracę o 18 i o 21 jeszcze stał w korku. Obwodnica miasta M50 w kierunku północnym była zalana. Ja zawsze śmigam przez centrum i po 1 w nocy tylko mijałem jedno rozlewisko

  • 4:45 -> 13:20

    Dziś wysłuchałem nie miłej historii. Tuż za mną siedziała pasażerka i rozmawiała przez telefon. No i tak się jakoś złożyło, że przez przypadek dużo słyszałem. Właśnie oddała chłopakowi pierścionek zaręczynowy, bo jakoś do siebie nie pasowali. On próbował zmienić ją a ona jego. Mieli jakieś plany ale nic z tego nie wyszło. No i stwierdziła, że w niedzielę się pakuje i w poniedziałek wyprowadza do jakiejś koleżanki. Współczuję, bo to na pewno nie miła sytuacja. Ale najciekawsze usłyszałem później.
    Pasażerka: „No wiesz, w sumie to dużo to ja stamtąd nie wezmę. Podzielimy to co kupiliśmy razem. No i zabiorę ten ser żółty i polędwice” – powiedziała koleżance przez telefon

  • 6:40 -> 14:44

    Taak to naprawdę jest lato. Cały dzień jak byłem w pracy nie padało tylko LAŁO. Ale się już przyzwyczaiłem. Także depresji z powodu pogody nie mam. A czasem nawet lepiej, że jest tak brzydko bo komunikacją miejską jeżdżą wtedy tylko Ci co koniecznie muszą. Żadnych turystów, żadnych nudziarzy no i żadnych meneli,pijaków i łajdaków.
    Dziś wszyscy czytaliśmy z zaciekawieniem pewien krótki list do redakcji gazety Metro. Pewien pasażer poskarżył się, że został ściśnięty drzwiami jak składał parasol i że motorniczy to bardzo dobrze wszystko widzi co się dzieje na zewnątrz i w środku tramwaju. Akurat o_0. Te kamery zamiast lusterek są fajne ale jak nie pada. A jak pada to dobrze widać tylko pierwsze i ostatnie drzwi a w sumie jest ich 7. Ale cóż, troszkę się pośmialiśmy i tyle. A pasażer to powinien wsiadać już przygotowany do pojazdu.Parasol złożony, bilet kupiony, bagaż przy sobie, wsiadać nie gadać wysiadać. NO i żeby mi to ostatni raz było!! Zrozumiano ?!

    Wszystkim podróżującym życzę miłego dnia 😉