Tramwajowy.pl

  • 4:46 -> 14:14

    Oj rano ślisko było. I do południa padało. Ale później słoneczko wyszło i od razu cieplej się zrobiło i milej 😉 Aż sie chciało pracować a tu już do domu trzeba było iść ;p
    A no i najważniejsze. DOSTAŁEM PODWYŻKĘ. A teraz uwaga podaje wysokość podwyżki.

    30zł (słownie trzydzieści złotych) oczywiście brutto.

    Normalnie sie chyba opije ze szczęścia to aż 2% podwyżki.
    No i oczywiście zarząd stchórzył (takie jest nasze zdanie), gdyż zapowiedzieli nam najpierw, że zostaniemy wezwani na indywidualną rozmowę. Więc naszykowałem sobie same plusy dodatnie 😉 (jak to mawiał nasz prezydent Lech Wałęsa) No i czekaliśmy na wezwanie. A dziś kolega odwiedził dział kadr no i sie okazało to co się okazało ;

  • 14:14 -> 23:14

    Szykowała się impreza plenerowa w centrum miasta. Oczywiście przed oczami miałem najczarniejsze scenariusze porozbijanych szyb, wyrwanych kasowników i ogólnej demolki. A tu ogromnie miłe zaskoczenie. Cisza i spokój. Byłem w ciężkim szoku, że tak spokojnie może wracać tyle ludzi na raz. Dzwonek, poczekałem 3 sekundy, drzwi zamknięte. Nikt nie blokował drzwi i nie rozciągał podczas jazdy. Nikt też nawet nie pociągnął za hamulec awaryjny. Jednym słowem nuda. A to wszystko prawdopodobnie dla tego, że zamiast piwa sprzedawali balony. Takie imprezy mogą odbywać sie co tydzień jeśli chodzi o mnie i chętnie będę wtedy jeździł.
    Liczyłem, że ten wpis będzie długi ale się przeliczyłem. Może to i dobrze 😉

  • 13:59 -> 19:56

    Cały dzień z uśmiechem na twarzy. A to dla tego, że w trakcie urlopu w październiku zdecydowałem sie lecieć do Dublina do mamy na tydzień czasu razem z żoną i córeczką. A najlepsza myśl przyszła później. Jak zalecimy na miejsce to na następny dzień pójdę na zajezdnię tramwajową w celu zapytania o pracę. W Polsce jest firma która niby pośredniczy w zatrudnieniu tam na stanowisku motorniczego. Trzy razy już wysyłałem swoje zgłoszenie i żadnych efektów. Ale to dopiero za trzy miesiące. I jak dobrze pójdzie to moja nową ojczyzną będzie Irlandia 😉

  • 13:26 -> 18:21

    Rachu ciachu i po strachu. Króciutko, szybciutko bez bólu. Nawet kawy nie zalewałem bo nie warto było . Ech jak by tak wyglądał każdy dzień. Czego sobie i Wam życzę 😉