Tramwajowy.pl

  • Big Brother czuwa

    W jednym z wozów została zainstalowana nowa kamera. Przyglądałem się, kilka fotek zrobiłem i się zastanawiałem do czego to ona ma służyć. Czy ma zastąpić te niedawno wymieniane, co są montowane na dole? Bo ta wyjątkowo wysoko zainstalowana została. No i w końcu się dowiedziałem do czego to ma służyć. Jest to tzw „spad detector” spad czyli signal pass at danger) po polsku : przejazd na czerwonym. Kamera owa ma służyć za pomoc i z daleka odczytywać sygnał i prawdopodobnie na pulpicie wyświetlać jaki jest sygnał przed nami. Podobna technologię stosuje się w pociągach chociaż ciut inaczej to działa. Po więcej informacji co do koleji irlandzkiej zapraszam na Maszynista z Dublina .

    Wracając do kamery to jest to super udogodnienie ale i też kolejna broń i straszak do walki z motorniczymi . Jak na razie w fazie testów, związki oczywiście się nie zgodziły aby urządzenie było włączone. Jest tylko zawieszone ale całkowicie odłączone od zasilania i nagrywania.
    20150227_092640
    20150227_102613
    20150227_082230
    20150227_082133

  • Piątek trzynastego…

    …wypadł czternastego w sobotę. W piątek cisza i spokój, może dla tego, że byłem na zielonej a tam rzadko coś się dzieje. Ale jak już się stanie to nie ma zlituj.  W sobotę od 11 do 20 spędziłem na ulubionej linii czerwonej. Na dzień dobry byłe świadkiem kolizji. No może nie ja ale mój tramwaj na pewno i monitoring z wewnątrz zapisał stłuczkę. Jedne najechał na drugiego. Może była to taki akt seksualny samochodów w walentynki ;). Stali tam co najmniej godzinę. Może za jakiś czas się okaże, że coś nowego się wykluło z tego ;). Drugą kolizję zauważyłem w centrum na Capel Street. Taksówkarz próbował zaparkować i przejeżdżał bardzo blisko innego samochodu w którym kierowcy nie było.  Może rozkojarzony, może zapatrzony ale niestety nie uważny bo hałasu narobił co niemiara. Mam nadzieję, że się przyznał właścicielowi uszkodzonego auta i przynajmniej został swój numer telefonu za wycieraczką. No i trzecia kolizja na Suir Road, też nie groźna, lekkie puknięcie. Żadnego zdarzenia nie zgłaszałem do dyspozytora no bo i po co. Nie dotyczyło to nas więc dałem sobie spokój.

    Gdy już się ściemniło, wypełzły ze swoich siedlisk wszelkie zmory i mary nocne. Zaczęły dziać się czary mary i inne cuda…..eee…to nie ta opowieść.

    Na przystanku Redcow tuż przy zajezdni tramwajowej kierowca zgłosił, że jedna z pasażerek ma atak padaczki. Dyspozytor się zapytał czy wezwać pogotowie, bo przy padaczce nie jest to konieczne. Podobno osoba była w dość poważnym stanie i pogotowie zostało wezwane. Żeby nie blokować ruchu na torach, tramwaj zjechał do zajezdni z osobą oczekująca pomocy a reszta pasażerów została na przystanku.

    Kilka minut później inny motorniczy poinformował, że widzi dym w przedziale pasażerskim i czuje smród spalenizny. Zdarzenie też miało miejsce tuż przy zajezdni na Redcow. Wysiadł z kabiny, ocenił zniszczenia. Okazało się, że to prawdopodobnie była torba papierowa, bo zasadniczo już jej nie było, gdyż była spalona. Tramwaj zjechał, nikt nie ucierpiał.

    I to by było prawie na tyle, gdyby nie jeszcze jedno małe zdarzenie na trasie. Motorniczy zgłosił przez radio, że jeden z pasażerów podobno przeciął sobie rękę  aluminiową puszką pozostawiona na siedzeniu. Puszkę wyrzucił a zdarzenie zgłosił ów motorniczemu. Prawdopodobnie będzie chciał uzyskać odszkodowanie. Czy mu się uda, to się okażę. W każdym bądź razie sprawa została zgłoszona, monitoring będzie przejrzany.

     

  • Wymagający pasażer

    Na przystanku Saggart podeszła do mnie starsza pani i zapytała:

    -Czy nie można by tak zsynchronizować autobusów i tramwajów, żeby ona mogła szybciej dojechać do szpitala? Co dzień jedzie Dublin Busem nr 76, idzie 10 minut do przystanku tramwajowego i kolejny dzień z rzędu tramwaj ucieka jej z przed nosa.

    Grzecznie zasugerowałem, żeby trochę zwolniła kroku jutro i spokojnie dojdzie na następny tramwaj.

    Jak wiadomo autobusy i tramwaje to zupełnie dwie oddzielne firmy (pomimo tego mają wspólny bilet) i nie da się aż tak dobrze dograć rozkładów jazdy. Tramwaje kursują bardzo regularnie a autobusy niestety już nie. Często zależy to od samego kierowcy ale też innych czynników zewnętrznych jak światła, warunki atmosferyczne, ilość pasażerów i wiele wiele innych. Nie chciałem pani uświadamiać jak wielkim przedsięwzięciem jest zmiana rozkładu jazdy. I mogę zagwarantować, że nikt jej nie posłucha, no może posłucha ale nie dostosuje rozkładu dla szanownej pani co jeździ do szpitala w odwiedziny czy na rehabilitację przez miesiąc.

  • Uraz po kolizji

    Jak wspomniałem na profilu Facebook’owym, kolizja ma ciąg dalszy a właściwie jej następstwa. W sobotę po zdarzeniu udałem się do domu. Wieczorem zalałem smutki, niedziele również miałem wolną. W poniedziałek wróciłem jeździć ale okazało się, że pojawił się ból pleców. Nie na tyle silny, żeby iść do domu (a taka propozycja padła) ale dość dokuczliwy. Stwierdziłem, że przyczyna to uderzenie Focusa w bok tramwaju. Tak też doniosłem do działu personalnego. Natychmiast  szef zadzwonił do lekarza zakładowego i umówił mnie na piątkową wizytę. Legalnie otrzymałem kolejny dzień wolny a badanie przebiegło w miarę sprawnie. Doktór 😉 popukał tu i tam, kazał chodzić na piętach i palcach na przemian i wysłał do domu z zaleceniem fizjoterapii. Dziś zadzwoniła do mnie prze miła pani i zaprosiła na seans leczniczy sponsorowany przez zakład pracy 😀