Tramwajowy.pl

  • Kolizja

    20150131_083128No i się doigrał. Sobota, ósma trzydzieści rano, ruch nie wielki. Dopiero co się obudziłem 😉  Wypoczęty jak zwykle sunąłem po szynach maszyną. Tramwaj przede mną wypadł z kursu, z powodu sprzeczki dwóch byłych kochanków płci odmiennej, którzy dość mocno się pobili i pozostawili mnóstwo krwi na pokładzie.  Musiałem krótką chwilę poczekać na przystanku poprzednim, na Jervis, bo pasażerowie wysiadali bardzo powoli. No i w końcu ruszyłem. Pierwsze światła, zielone (znaczy się pionowe), dojeżdżam do drugich (Capel Street) też pionowo zielone. Ułamek sekundy, patrzę w prawo a tu zbliża się srebrny Ford Fokus. Zbliża się stanowczo za szybko, żeby się zatrzymać. W tym samym momencie pomyślałem, że to Gardai (policja) i że pędzą do jakiegoś zdarzenia. Kolejny ułamek sekundy uzmysłowił mi, że to jednak zwykły użytkownik drogi który się zagapił. I BUM, uderzenie w bok, coś było czuć, lekki wstrząs ale szyby się nie potłukły.  Trochę spięty zgłosiłem sprawę przez radio standardowym komunikatem:

    Emergency call, RTA (road trafic accident) na skrzyżowaniu A35 outbound (z wyjeżdżając  z miasta), obie linie zablokowane, nie potrzeba wyłączać prądu. Czy potrzebne są służby medyczne poinformuję za chwilę.

    Dyspozytor odpowiedział, że przyjął, następnie nakazał następnemu za mną zatrzymać się przystanek wcześniej i cierpliwie czekał.

    Otworzyłem drzwi od kabiny, zapytałem pasażerów czy ktoś potrzebuje pomocy medycznej. Nie było chętnych więc wysiadłem i udałem się do kierowcy Forda. Jego też profilaktycznie zapytałem czy jest OK, on zapytał mnie czy wszystko dobrze i oboje stwierdziliśmy, że to tylko trochę złomu i na szczęście nikomu nic się nie stało.

    Na miejscu natychmiast pojawiła się Garda, ponieważ dopiero co odjechali z poprzedniego zdarzenia na przystanku następnym, gdzie para okładała się pięściami. Krótka historia co się wydarzyło, spisali dane, oboje dmuchnęliśmy w alkomat. W obu wypadkach wykazało zero. Samochód został odholowany a ja tramwajem wróciłem do zajezdni. Po czasie stwierdzam, że powinienem go tam zostawić, żeby ktoś inny już prowadził lub powinienem odstawić go tylko na Heuston na tor boczny. Niestety człowiek pod wpływem adrenaliny inaczej postrzega świat i może wydarzyć się kolejny wypadek.

    Na szczęście wróciłem do bazy cały, czekał już na mnie mój przełożony. Krótka rozmowa, stwierdził, że dziś już do pracy nie wracam. Ja dodałem, że w niedzielę też nie przyjdę. Nie było z tym żadnego problemu. Należy się pozbyć stresu, żeby wrócić do pracy wypoczętym.

    20150131_083513

  • Przeciągnął tramwaj

    Znalazł się niezły zdolniacha u nas w pracy. Pierwszy taki przypadek w historii naszej zajezdni.  Dziś rano zauważyłem taką notatkę, która można przeczytać  na załączonym obrazku.20150108_084443  No więc od początku. Wszyscy wiedzą,  że nasze tramwaje mają na obu końcach kabiny. Dzięki temu nigdzie na trasie nie ma pętli i zawracanie na trasie jest bardzo proste i potrzebne są tylko dwa zestawy zwrotnic.  Każdy tez wie, że na zajezdni tramwaj stoi jeden za drugim.  No i się przydarzyło. Rezerwowy został poproszony o przestawienie wozu. Wyszedł z kantyny, poszedł na tor, odpalił wóz i ruszył. Dojechał do miejsca zaznaczonego na zdjęciu (mapa).
    redcow zajezdnia
    Zmienił strony i zbaraniał, bo tuż przed nim stał tramwaj, który był dołączony mechanicznie ale nie elektrycznie. Poprosił dyspozytora, żeby zadzwonił na jego komórkę i tego dnia już się w kantynie nie pojawił. Wrócił dziś tj 8-go stycznia. Czeka go co najmniej jedno dniowy trening. Czy jakaś kara? Tego nie wiem ale na pewno żadnej kary finansowej.

    Tak się zastanawialiśmy z kolegami, jak to możliwe, że nie nie czuł dodatkowych 40 ton na haku? A może te tramwaje są tak mocne, że nie ma różnicy jakie obciążenie ma silnik, i tak pociągnie. Jedno jest pewne. Do przetoczenia wiele kół, bo płaszczyzny porobiły się bardzo ładne, ponieważ wszystkie hamulce były załączone w tramwaju ciągniętym.

  • Wesołych Świąt

    …życzą motorniczowie z Dublinia w trakcie imprezki 😉

    xmas

  • Świąteczny czas

    Nareszcie się udało. Po kilku latach pracy udało mi się dostać tygodniowy urlop w okresie Świąt Bożonarodzeniowych. Także ja będę odpoczywał a koledzy i koleżanki będą pracowali w następujących godzinach jak widać na zdjęciu:

    20141208_124649